Jestem Walentynką

która sobie sama kupiła piękny bukiet białych róż.

Jestem Walentynką, która już wczorajszej nocy otrzymałam mleczne słodziutkie czekoladki.

Jestem Walentynką, która idzie na randkę ze swoim własnym mężem.

Jestem Walentynką każdego dnia!!!!!

Wszystkim życzę miłego dzisiejszego dnia i wszystkich następnych, bez względu czy celebrujemy walentynki, urodzinki, imieninki czy coś innego.

z motyką na księżyc….

moja motyka ma pęknięty trzonek i tylko jeden ząb! Ale, ale, jeśli użyję odpowiedniego ruchu i poczekam na pełnię (Supermoon)możliwym będzie strącenie księżyca🙃😃🙃😃


Widziałam taki zachodzący, palący się supermoon, był ogromniastyyyyy, zakrywał prawie cały horyzont. To był widok!!!!!

A to jest inny księżyc.

Zdjęcie nie jest moją własnością.

Zdjęcie zostało wykonane w minioną niedzielę przez grupę ludzi pracujących w Ocearch Southern Tide. W grupie tej pracuje starsza córka MM. Księżyc był niesamowity.


Dla mieszczuchów zamieszczam zdjęcie motyki do ziemniaków. Zdjęcie pochodzi z internetu, o jej

jej, jestem z miasta, ale wiem co to jest motyka

księżyc był
motyka była
świadomość i podświadomość w metodzie Feldenkraisa – pracuję nad tym. Nie mam większych problemów, bo urodzonym optymistą jestem i mam zawsze z wiatrem. Wiarę w siebie mam, ale …ten wiatr czasami trochę tak zakołuje, że łapię katar lub zapalenie ucha. Po dojściu do siebie, znów wiatr wieje w żagle.

CEL jest i odpowiednia motywacja utrzymuje mnie na powierzchni ale, jest ale, kiedy pomyślę o terminie. Wtedy, po prostu mnie podmywa i nogi brodzą w wodzie. Muszę utrzymać się na powierzchni, bo pływać to ja nie umiem, laniem wody też się nie zajmuję. Nie moje tereny.

Znowu krzyknę o jeju!!!

Bo … termin mnie goni, a ja siedzę i piszę bzdety.

Odnośnie mojego zadania do wykonania, dzieci nie widzą problemu, MM też nie (dasz radę), a ja … czym dalej w las – więcej drzew. A nie jestem dobra w terenie bez GPSa.

Z tego wynika, że muszę obrać sobie jakąś pomoc. No nie fizyczną, taką umysłową.

Trzeba myśleć!! bo w tym lesie zostanę!!!

W przerwie

Oderwałam się od komutera na dłuższą chwilę, zrobić herbatę mango i coś do przegryzienia. Wczoraj aby nie marnować czasu na gotowanie, do brytwany pokroiłam ziemniaczki (oczywiście obrane), paprykę (czerwona, żółta i pomarańczowa), mięsko i kiłbaskę ( wcześniej podsmażone na patelni). Dodałam olej czosnkowy, dużo oregano i inne przyprawy. Bez stania przy kuchence gazowej, w piekarniku się upiekło-usmażyło.

To było wczoraj. Dziś resztki wyjadam. MM wraca wieczorem, będzie musiał wymyślić coś sobie na kolację. Kolacji prawie nie jadam. Czy kolacją można nazwać, wypity lub zjedzony jogurt?

A wiecie co?

Dziś u mnie padało coś podobnego do śniegu. To było w powietrzu, do ziemi nie doleciało!!!

Po ulewie nocnej i dzisiejszych wiatrach, żonkile położyły się na ziemię. Zeby je podziwiać, zerwałam i do flakonika szybko wsadziłam . ❤️

02.02.2020 co się wydarzyło….

1. Nic się specjalnego. Pogoda słoneczna ale chłodno.

2. Mamusia w dobrym humorze i nie mam z mamusią żadnych problemów. Dzwonię do mamusi 2 razy w ciągu dnia, tak robię od 17 listopada 2019 roku.

3. Córcia pomalowała włosy na mysi kolor.

4. Piekę bagietki, syn zamówił.

5. MM zmienił plan wyjazdów i powrotów. Obecnie będzie wyjeżdżać w poniedziałki raniutko i wracać w piątki wieczorem.

6. Super Bowl dzisiaj.

7. ……